wtorek, 10 kwietnia 2012

"...iluzje tronowych wyniesień, które mnie niszczą." (11)

"Kuszeni mirażem tronu"- Zeszyt RRN nr 44 (11)
Część 1.
W ŚWIETLE PRAWDY
Czyj tron? (cd)

Odrażająca jest dla Boga pycha - chciwość ludzkich tronów. Dlatego w swoim miłosierdziu będzie pragnął podważać to pragnienie wyniesienia. Przecież tylko On jest na tronie, a Jego tron jest tronem miłosierdzia. Miłosierdzia, które pragnie tych iluzorycznie panujących biedaków uratować i stopniowo prowadzić ku prawdzie. Musisz oczekiwać, że to sam Bóg będzie w tobie ten nieuświadomiony tron niszczył, podważał. Jedyny Pan może cię oczyszczać z twego tronu przez wydarzenia, przez ludzi, których stawia na twojej drodze, przez wewnętrzne światło, jakiego udziela. Bóg tak bardzo pokochał odnajdywaną na drodze uniżenia prawdę. Do św. Faustyny powiedział: "Zawsze Mi się podobasz przez pokorę. Największa nędza nie powstrzymuje Mnie od połączenia się z duszą, ale gdzie pycha, tam Mnie nie ma".[7. Dzienniczek, 1563.]
Gdzie pycha wyniesienia, pycha tronów, tam Boga nie ma, tam drzwi twego serca zamykają cię na Boże miłosierdzie. Ale zamykają cię również na miłosierdzie wobec tych, których Bóg stawia na twojej drodze. Bo wysokość twego wyniesienia sprawia, że patrzysz na innych z góry, że w twoich oczach można dostrzec osąd - świadomy czy nieświadomy - tych, których napotykasz.

Potrzebuję Ciebie, Maryjo, która przychodzisz do mnie z woli Jezusa jako szczególny dar Jego miłosierdzia. Potrzebuję Ciebie, żebyś powstrzymywała we mnie to, co być może jest moim największym złem - ponieważ jest tak niewidoczne, tak ukryte gdzieś jakby w podświadomości - tę tendencję do osądzania. Gdybyś wołał: Maryjo, żyj we mnie, bo ja nie potrafię nie osądzać, nie potrafię z punktu przebaczać ... Proszę Cię, żyj we mnie jako szczególne narzędzie działania Bożego. Przenikaj moje myślenie, spraw, bym postrzegał słabości innych ludzi jako wezwanie do uznania własnej słabości, własnej grzeszności, dużo większej. Jako wezwanie do tego, by nie tylko nie oceniać tamtych ludzi, ale okazać im miłosierdzie. Miłosierni bowiem miłosierdzia dostąpią (por. Mt 5,7).

Ze względu na Boga, na to, jak wiele Mu zawdzięczasz, jak bardzo komunia z Nim została zraniona przez ciebie, staraj się być miłosierny wobec innych. Mieć za nic to zło, jakiego oni się dopuszczają, a które ciebie rani. A to jest możliwe wtedy, gdy pozwalasz Maryi, aby Ona żyła w tobie jako szczególne narzędzie Jego pełnej miłosierdzia łaski.

Potrzebuję Ciebie, Maryjo, abyś mnie prowadziła drogą swego "Magnificat", drogą swego uniżenia, które stało się narzędziem uświęcenia Jana Chrzciciela, narzędziem przemiany jego matki. Potrzebuję Ciebie, byś z woli Jezusa żyła we mnie tą drogą uniżenia. Ale widzę, że nie da się pogodzić modlitwy uniżenia z rozsiadaniem się na wysokościach tronów. Przecież powtarzając tę modlitwę będę Cię zapraszał, abyś usuwała zgubne wyziewy moich myśli tronowych. Bo Ty jedna jesteś Niepokalaną, niepokalanym narzędziem w rękach swego Syna.

A kiedy będziesz tę modlitwę częściej powtarzał, być może ona tobą zawładnie, ogarnie cię. Może zapali twą wolę jak wicher i wtedy może zaczniesz wołać do Maryi: Przychodź do mnie w tej modlitwie z woli Jezusa, z całą Jego mocą. Bo przecież On pragnie, aby ta modlitwa otwierała mnie na łaskę Jego zmiłowania, aby wymiatała z moich myśli iluzje tronowych wyniesień, które mnie niszczą.
Wiem, że Jezus najbardziej ukochał Maryję za Jej bezgraniczne uniżenie. Za Jej tak wielkie otwarcie na łaskę, że mógł bez żadnych przeszkód przelewać w Nią niezmierzone fale swego miłosierdzia. Ufam, że będzie chciał we mnie dalej Ją kochać i to coraz więcej, żeby stawała się znakiem Jego miłości do mnie, przedziwnym narzędziem Jego łaski, która oczyszczając będzie mnie ogarniać płomieniem Jego miłości.
(cdn, następny fragment - we wtorek 17 kwietnia)

"Kuszeni mirażem tronu"
Zeszyt nr 44
Wydawnictwo Ruchu Rodzin Nazaretańskich,Warszawa, 2006
Za zgodą Kurii Metropolitalnej Warszawskiej z dnia 28.04.2006 Nr 2066/NK/2006

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

"Maryja jest formą, w której jesteśmy duchowo kształtowani. Proces ten dokonuje się stopniowo i trwa całe życie, aż po dopełnienie się w momencie śmierci.
Gdy w chwili śmierci nie będziesz jeszcze w pełni duchowo ukształtowany, to proces ten będzie musiał dokonywać się dalej w czyśćcu.
Bóg jednak chce, byś uświęcił się, to znaczy został w pełni ukształtowany w formie, jaką jest Maryja, już na ziemi."
("Oto Matka twoja", s.68)