czwartek, 9 lutego 2012

"Bo tylko Twoje życie we mnie będzie mnie chronić..." (5)

"Kuszeni mirażem tronu"- Zeszyt RRN nr 44 (5)
Część 1.
W ŚWIETLE PRAWDY
"Ty jesteś tym człowiekiem" (cd)

Kiedy przyglądasz się postaci Dawida, czy odnajdujesz w nim coś z siebie? Oczywiście, nie w samym wyniesieniu przez Boga, nie w zdolnościach, jakimi Bóg go obdarzył, ale w tej pokrętności sumienia, niechęci by stanąć na fundamencie prawdy o sobie, w tym, że nie uwierzyłbyś, gdyby jakiś prorok stanął przed tobą i w imieniu Boga pokazał ci, do czego jesteś zdolny.
Św. Zygmunt [1. Por. Lexikon fur Theologie und Kirche, Herder 2000, kol. 578], król Burgundów, nawrócił się z arianizmu na katolicyzm i prawdopodobnie miał żywe przekonanie o swojej gorliwości, skoro oświecał lud światłem Ewangelii, sam dawał przykład życia prawdziwie chrześcijańskiego i uważany był za szczególnego obrońcę wiary katolickiej. Gdyby wtedy do niego przyszedł ktoś, jakiś ówczesny prorok Natan, i przepowiedział mu, że w trosce o uratowanie swego tronu wyda rozkaz uduszenia - w swojej obecności - własnego syna, zupełnie niewinnego, to na pewno by nie uwierzył. Po zabójstwie pokutował, i to nawet bardzo, chociaż nigdy nie dowiemy się, czy ta pokuta nie była jednak przynajmniej w jakimś stopniu sprawowana na piedestale. W każdym razie musiał się przerazić sobą, aby tron jego dobrego mniemania o sobie został zupełnie zniszczony. Być może ten tron zawalił się, kiedy podjął próbę walki przeciwko atakującej go koalicji, ale ostatnie chwile życia, kiedy w 524 roku został utopiony w studni wraz z żoną i synami, to już na pewno moment, kiedy tylko Bóg mu pozostał. Jego kult bardzo się rozszerzył w Europie, a doświadczenia jego życia mogą cię pouczyć, abyś nie szukał wyniesienia, abyś jak Zygmunt Burgundzki nie bronił swego tronu. Żebyś próbował za łaską Bożą prosić Jezusa, by w osobie Maryi udzielał swego miłosierdzia, które pokazując ci do czego jesteś zdolny, będzie cię chronić przed straszną w skutkach wiarą w siebie. Maryjo - będziesz mógł modlić się do Tej, którą Bóg ci posyła jako narzędzie swej szczególnej miłości - Ty wiesz, co we mnie drzemie, do czego jestem zdolny, a czego nie potrafię sobie nawet wyobrazić, więc tak bardzo potrzebuję, abyś żyła we mnie. Bo tylko Twoje życie we mnie będzie mnie chronić przed aktualizowaniem się tego zła, jakie gdzieś tam głęboko w mojej duszy stanowi ciągle nieoczyszczone obszary mroku.

Św. Jan Vianney [ 2. Św. Jan Maria Vianney (1786-1859) - kapłan francuski. Mianowany proboszczem w Ars, maleńkiej, lecz trudnej parafii liczącej 230 mieszkańców oddając się surowej ascezie i wytrwałej modlitwie rozpoczął ewangelizację parafii. Z czasem zasłynął jako spowiednik przenikający tajniki ludzkich serc i do Ars zaczęli napływać liczni pielgrzymi. Codziennie spowiadał ok. 200-300 osób. Dotknęły go cierpienia zewnętrzne w postaci listów obelżywych, z pogróżkami, oszczerczych napisów, ale również wewnętrzne, takie jak silne oschłości, poczucie ogołocenia, silne napaści szatana. Wyniszczony ascezą i chorobami zmarł 4 sierpnia 1859 r. Kanonizowany przez Piusa XI w 1925 r., a w 3 lata później ogłoszony patronem wszystkich proboszczów. ] w pewnym momencie swego życia nie będąc wystarczająco pokorny prosił o łaskę poznania całej prawdy o sobie, i otrzymał tę łaskę. "Już w pierwszych latach służby kapłańskiej w Ars, gdzie osamotnienie było źródłem najgorszych pokus, należy szukać tego, co on sam nazywał «próbą rozpaczy». «Córko - rzekł kiedyś do pani Belvey - nie proś Boga, aby dał ci całkowicie poznać swą nędzę. Ja również kiedyś o to prosiłem i otrzymałem to i gdyby Bóg nie podtrzymywał mnie wówczas na duchu, wpadłbym w rozpacz». Podobnie do Katarzyny Lassagne: «Prosiłem kiedyś Boga o poznanie własnej nędzy, poznałem ją i wpadłem w takie przygnębienie, iż błagałem Go, żeby zmniejszył me cierpienie, gdyż miałem uczucie, że nie zniosę go dłużej»". [3. Daniel Pezeril, Proboszcz z Ars. Warszawa 1984, s.48-50.[Daniel Pezeril, Pauvre et saint cure d'Ars, Editions du Seuil, 1959, p.60-61]. A konsekwencje tego? "Po owym doświadczeniu pozostanie mu duża wrażliwość, nieodporność psychiczna, ale także światło ( .. ,) ukazujące mu, do czego jest zdolny". [4. Tamże, s.52. [Daniel Pezeril, Pauvre et saint cure d 'Ars , p.64].

"Kuszeni mirażem tronu"
Zeszyt nr 44
Wydawnictwo Ruchu Rodzin Nazaretańskich,Warszawa, 2006
Za zgodą Kurii Metropolitalnej Warszawskiej z dnia 28.04.2006 Nr 2066/NK/2006

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

"Maryja jest formą, w której jesteśmy duchowo kształtowani. Proces ten dokonuje się stopniowo i trwa całe życie, aż po dopełnienie się w momencie śmierci.
Gdy w chwili śmierci nie będziesz jeszcze w pełni duchowo ukształtowany, to proces ten będzie musiał dokonywać się dalej w czyśćcu.
Bóg jednak chce, byś uświęcił się, to znaczy został w pełni ukształtowany w formie, jaką jest Maryja, już na ziemi."
("Oto Matka twoja", s.68)