środa, 21 grudnia 2011

"Twoje sukcesy..." (17)

"Przedziwny świat Jedynej Miłości"- Zeszyt RRN nr 45 (17)
Część 2. WSZYSTKO INACZEJ
Tak zwane porażki


Patrząc po ludzku, życie Jezusa naznaczone było nieustanną porażką. Krewni, którzy Go nie rozumieli, a nawet jakoś prześladowali (por. Mk 3,21). Niezrozumienie, udręka ze strony otoczenia, również ze strony Apostołów, chęć robienia przez nich kariery u boku Mistrza. A ostateczna porażka, to - patrząc po ludzku - krzyż. Przecież po ludzku przegrał na krzyżu. Ale dla Maryi patrzącej w świetle wiary te wszystkie porażki były wielkim zwycięstwem. One tworzyły drogę zbawienia, którą Jej Syn wybrał, aby uratować ludzkość. Ten krzyż dla Niej stał się krzyżem chwały, drogą ku zmartwychwstaniu.

Kiedy twoja ambicja tak powstrzymuje cię bardzo przed przyznaniem się do porażki, do rzeczy zmarnowanych, nieudanych, zepsutych, to wspomnij, że nie jesteś sam, że jesteś w Jej ramionach. Jest z tobą Maryja, która idzie w pielgrzymce wiary z tobą razem i chce z tobą tworzyć komunię. Najdoskonalszą komunię utworzyła ze swoim Synem i tak bardzo pragnie z tobą też tworzyć komunię życia. Twoje sukcesy nie tylko przecież są iluzoryczne, ale przeszkadzają, tworzą barierę, która ci uniemożliwia głębsze zanurzenie się w ramionach Maryi. Jeżeli ci się wydaje, że wygrywasz, że odnosisz sukcesy, to przecież wtedy Jej nie potrzebujesz, sam sobie wystarczasz. W Jej oczach twój sukces jest porażką. I odwrotnie, twoja porażka staje się sukcesem, ponieważ przybliża cię do Niej, bardziej Jej potrzebujesz. Bycie w Jej ramionach staje się bardziej autentyczne i głębsze. Dlatego Bóg jest zakochany w tych, którzy ponoszą porażki. Bo na miarę ponoszonych porażek rodzi się w nich pragnienie łaski, a więc pragnienie bycia z Tą, która jest Matką Łaski Bożej. Bóg jest zakochany w tych, którzy przegrali własne życie, bo wtedy już nic nie mają - tylko Maryję, Tę, która jest niezwykłym znakiem i narzędziem udzielającej się nam Bożej miłości.

To tak jak dobry łotr. Nikt nie ma wątpliwości, że w chwili ukrzyżowania był to człowiek, który poniósł totalną klęskę. Zmarnował życie, zupełnie. I oto w czasie przedziwnego spotkania z Ukrzyżowanym odkrył, że jest kochany przez Niego do szaleństwa. Właśnie on - człowiek, który zmarnował życie, wszystko zepsuł i w sensie duchowym, i w sensie ludzkim. Poprzez to, że odkrył, iż jest tak bardzo kochany, otworzył się na miłość Jezusa i przyjął ją. I uwierzył w coś, w co nawet uczniowie Jezusa nie wierzyli - uwierzył w moc Jezusa Chrystusa, w Jego Królestwo. Z pokorą uznał swoje zło i pokornie oczekiwał wszystkiego choć cierpiał straszliwe męki a przed sobą miał już tylko śmierć, bo po ludzku patrząc przegrał całe swoje życie, wszystko.(cdn)

"Przedziwny świat Jedynej Miłości"
Zeszyt nr 45
Wydawnictwo Ruchu Rodzin Nazaretańskich,Warszawa, 2006
Za zgodą Kurii Metropolitalnej Warszawskiej z dnia 28.04.2006 Nr 2067/NK/2006

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

"Maryja jest formą, w której jesteśmy duchowo kształtowani. Proces ten dokonuje się stopniowo i trwa całe życie, aż po dopełnienie się w momencie śmierci.
Gdy w chwili śmierci nie będziesz jeszcze w pełni duchowo ukształtowany, to proces ten będzie musiał dokonywać się dalej w czyśćcu.
Bóg jednak chce, byś uświęcił się, to znaczy został w pełni ukształtowany w formie, jaką jest Maryja, już na ziemi."
("Oto Matka twoja", s.68)